tagi:

ciężka choroba
glejak
glioblastoma
multiform
guz mózgu
noworwór
rak
leczenie
neurochirurg
operacja,
szpital
hospitalizacja
lekarze
słuzba zdrowia
leki
rehabilitacja
kroplówki
mannitol
dexaven
dexamethazon
depakina
clonazepam
nadca
temodal
radioterapia
chemioterapia
padaczka
epilepsja
obrzęk mózgu
strategia
walka
smutek
depresja
wyparcie
akceptacja
zioła
shallaki
kapsaicyna
resweratrol
essiac
alweo
vilcacora
biomarin
ecomer
transfer factor

Anna Miłek, Krzysztof Miłek, 30-698 Kraków, ul. Wróblowicka 43
Euro Bank  o/ Kraków   51 1470 0002 2537 2804 4963 0001  dla Krzyśka




Takiego Krzysia poznałam po raz pierwszy i....serce mi zadrżało. Było to w czasie studiów
na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej:

   

 "Różne oblicza Krzyśka"  
  
"Tacierzyństwo"


"Portrety naszych dzieci"


"Końskie klimaty"


Trochę fotek z rodzinnych wydarzeń:


A to nasza studencka paczaka jesteśmy z Krzyśkiem w narożnikach po przekątnej:



Poznawaliśmy się bliżej, coraz bliżej, jeszcze bliżej i postanowiliśmy się pobrać.
Ślub  braliśmy w Poroninie, zajchalismy karetą zaprzężoną w 4 kare ogiery (od Galiców),
potem było huczne weselisko z kuligiem po północy.....
Ach co to był za ślub...( pani młoda w sukni wydzierganej na drutach w formie golfu,
pan młody w pożyczonym od świadka kożuchu, ale za to jaki dumny!!!)





Potem przyszedł czas na tatusiowanie - szybko dorobiliśmy się trójki cudownych dzieciaków:



a po 11 latach czwarte na deser......ulubiona tatusiowa córeczka Gosia.

Tu dzieciaki w komplecie:












ten sam skład po 18 latach:












ten sam skład po latach:


i najmłodszy szkrab - Gosia tuż po przyjściu na świat











według starszeństwa: Ula, Jasiek, Kasia, Gosia









Krzysiek sumiennie wypełniał obowiązki ojca, zajmował się dziećmi, opowiadał ciekawe historie, zabierał je na wyprawy do lasu, oswajał z dziką przyrodą....ostatnią jego pasją były wspólne wypady z najmłodszą córcią na przejażdżki konne, nie było weekendu, żeby gdzieś wspólnie nie wyruszyli......tego najbardziej teraz brakuje Gosi...brakuje jej kontaktów z tatą....to są naprwadę najtrudniejsze chwile dla niej...odchodzi najlepszy kumpel, kochający tata.... tak samo trudno jest starszym dzieciom. Jasiek traci  oparcie jakie miał w Tacie....
na szczęście zdążył się ożenić i poszaleć z tatą na weselu. Dziewczyny przeżywają bardzo chorobę taty....pojawiły się problemy na studiach, bo są bardzo zaangażowane w  opiekę, zarabiają również na utrzymanie domu . Ciekawe czy mąż doczeka się wnucząt. tak bardzo zaangażowalismy sie w rodzicielstwo, że nie mieliśmy czasu dla siebie, odkładaliśmy to na potem....marzyliśmy o wspólnej starości, o małym domku z ławeczką w ogrodzie i gromadką wnuków obok...
Tego już nie będzie ;(((.....bo jeśli nawet operacja się powiedzie , to i tak z tą postacią glejaka nikt jeszcze nie wygrał ....tylko cud może Krzyśka uratować, tylko interwencja z góry!!!



















Gosia z klaczą z Michałowa:





Końska pasja Gosi ma wyraz w jej rysunkach....rysuje rewelacyjnie: psy i konie, obdarowując tymi dziełkami najbliższych, oraz wyraża się w surfowaniu po  "końskich" forach (ma kilka własnych) i przeróbkach w PS-ie:





Więcej o Gosi i jej dziełkach TUTAJ







styczeń 2007


lipiec / sierpień 2007







sierpień po napadzie padaczki - jeszcze było wesoło



pierwsza  operacja  -  26 października 2007


grudzień 2007- po operacji, przed lampami i chemią



kolejna operacja - 1 lipca 2008


już dobrze (trzecia doba po operacji)



i znowu niespodziewane powikłania: sepsa i ropień mózgu




tagi:

odporność
immunologia

krew
leukocyty
pomoc,
wsparcie
ratunek
empatia
podatek
przelew
konto
pomocowe
jałmużna
money
pieniądze
kasa
waluta
wiara
nadzieja
modlitwa
anioły
święci
świętych
obcowanie
religia
uczucia
współczucie
miłość
tata
mąż
żona
dzieci
architekt
architektura
projekty
praca
renta
piosenka
tekst
nadzieja
moja
nasza
Krzysztof
Miłek